Nachodzą mnie takie niespodziewania nachodzą mnie często dość bardzo ..... ale tak jest że nic zawsze to samo
Wpisy
Moje dzieci zaczynają mieć 'wspomnienia z dzieciństwa' hi hi... jakkolwiek by to nie brzmiało. Lubię słuchać jak mi opowiadają jak pewne fragmenty rzeczywistości sprzed paru lat wyglądały ich oczami:
l: mamo, wiesz, że jak przyjechaliśmy do Polski, to na początku mi się wydawało, że 'kąt' pisze się 'kont'
m: serio?
l: no bo mi powiedziałaś, że polski to taki łatwy język i pisze się dokładnie tak jak się słyszy
m: no tak, trochę uprościłam sprawę (stąd musiałam potem wyjaśniać, czemu nie piszemy fszystko / efka / śfiat)
l: i przez to robiłem ciągle błędy
m: ale bez przesady kąt to akurat słychać wyraźnie 'ą'
l: tylko ja wtedy jeszcze nie wiedziałem o istnieniu 'ą'
Udało nam się dojechać (nowe auto dało radę) pobyt jak w bajce i nie tylko w samym Disneylandzie, poza parkiem rozrywki mieliśmy też cudnie, nasi paryscy mili gospodarze wprowadzali w tajniki kuchni francuskiej, nawet udało się poszwędać po mieście i zobaczyć parę tzw. rozpoznawalnych obiektów (to już przecież pierwszy krok w stronę zwiedzania). Więc oto film:
Franio uczy się angielskiego w szkole. Antek też. Leon również. Po egzaminach do gimnazjum Leon zadowolony, twierdząc, że testy były banalne. Franka pytam więc, czy on też coś załapał w szkole.
M:No wiesz Franek, umiesz coś powiedzieć? na przykład ile masz lat, albo jak masz na imię?
F: pewnie, że umiem. Na przykład "you are dead to me"
M: co takiego?
F: umiem jeszcze "I'm sexy and I know it"
heh!
Wyobraź sobie, że jesteś człowiekiem pierwotnym i mieszkasz w jaskini. Opisz swój dzień. (IVa)
(...)Był chłodny poranek, tato przykrył mnie skórą wilka, żebym nie zmarzł, ja już jednak wstałem, zjadłem na śniadanie mięso z wilka i umówiłem się z kolegami na polowanie. Ja polowałem na sarny, a część moich kolegów na dziki. Znaleźliśmy malutkiego mamuta. Postanowiliśmy go oswoić. Nazwaliśmy go Mimek. (...) kiedy Mimek przyszedł do domu mojego kolegi, zrobiło mu się smutno. Poczuł zapach swoich rodziców. Okazało się, że to koc :(