Nachodzą mnie takie niespodziewania nachodzą mnie często dość bardzo ..... ale tak jest że nic zawsze to samo
Wpis

Dzisiaj Leon na zajeciach z "jezyka polskiego" napisal list do babci. Bardzo sie ciesze, ze mialam mozliwosc uczyc go polskiego w czasie szkoly (czyli, w czasie jego lekcji i mojej pracy). Wlasnie dostalam zgode na przyszly rok, zeby i jego i Antka przez caly rok uczyc polskiego. Nie dalabym chyba rady kolejnej rzeczy w domu po szkole, a moje dzieciaki sa bardzo zaawansowane w rosyjskim, bo chodzily do rosyjskich szkol, wiec lepiej czytaja i pisza niz amerykanscy 6 klasisci, w zwiazku z czym, sa zwolnieni z codziennych zajec! Hura!
Wszystkie pieczenie na jednym ogniu. Dzieci ucza sie polskiego. Mama spedza czas ze swoimi dziecmi. Lepiej byc nie moze.
W sprawie Franka rowniez zapadla decyzja. Nigdzie nie idzie. Jeszcze przez rok. Przedszkole zadne mu niepotrzebne, ma duzo braci (rozwoj spoleczny), tworcza mame (wczesna edukacja) i wysportowanego tate, kotry go zabiera ciagle na boisko (fitness i zdrowie) no i przekochana nianie (wszystko w jednym).
List super :D naprawdę nieźle pisze po polsku biorąc pod uwagę, że poza domem nie ma z tym językiem kontaktu :) gratuluję zdolnych dzieci i wytrwałości :)
a ja w poniedziałek zapisuję młodego do złobka, do najstarszej grupy.... zobaczymy czy się dostanie ;)
Zaaaaaaallllllllllll i tyle.!!
A po pierwsze naucz się dziecko ładnie i czytelnie pisaćć...!